Mamusiu, pobaw się ze mną

Mamusiu, pobaw się ze mną

Nasze dziecko często przychodzi do nas i prosi: "mamusiu pobaw się ze mną", "tatusiu poukładaj ze mną klocki". Gdy mamy jedynaka myślimy sobie, że po prostu małemu trzeba towarzystwa innych dzieci. Gdy jednak mamy kilkoro dzieci wysyłamy je do rodzeństwa i dziwimy się, że dziecko nadal nas prosi. Czasem nawet tracimy nerwy i mówimy ze złością, że nie mamy czasu, że jesteśmy bardzo zajęci. Dziecko wtedy zapyta: a kiedy będziesz miała czas mamusiu? Pobawisz się ze mną potem? I oczywiście sytuacja się powtarza. Tłumaczymy mu, żeby pobawiło się z rodzeństwem, a jak jest jedynakiem, to mamy wyrzuty sumienia, że biedne dziecko nie ma się z kim bawić.

Nie przyjmujemy do wiadomości, że nasze ukochane dziecko, chce po prostu naszej uwagi, chce byśmy to my się z nim bawili. Nie rodzeństwo, nie koledzy, czy koleżanki z podwórka albo z przedszkola. Dziecku chodzi jak najbardziej o nas samych. Wymawiamy się brakiem czasu, ale dziecko nas potrzebuje nie tylko do tego, byśmy go karmili, ubierali i od czasu do czasu poczytali książki. Ono chce z nami się pobawić. Grać w gry, układać puzzle, opowiadać historyjki, kopać piłkę, pływać. przy zabawie jesteśmy często 'sobą'. Etykiety dorosłego człowieka idą w kąt. Śmiejemy się, denerwujemy, wygrywamy i przegrywamy, a dziecko się uczy. Widzi nas, naszą radość i czuje naszą miłość jeszcze głębiej.